- Sprzedam (7)
- Kupię (2)
- Ogłoszenia inne (8)
- Praca (7)
- Dodaj ogłoszenie

Szanowna Pani Julio, to
Szanowna Pani Julio, to lodowisko to nie teoria, to szara bezwzględna rzeczywistość.
Czas i ludzie zatarli to miejsce, które tak Panią intryguje.
Dokumenty jakimi się posługujemy przy odnajdywaniu przeszłości, to najczęściej ; mapy, rysunki, ryciny, fotografie i pamięć zapisana lub przekazana przez wcześniej urodzonych.
Do informacji jaką zamieszczono w Gazecie Reszelskiej i na stronie internetowej, dołączyłem swój rysunek planu sytuacyjno-wysokościowego, wykonany na bazie map wysokościowych m. Reszel z roku 1967 i 1978.
Nie wszyscy dobrze odnajdują się w odczytywaniu szczegółów z map pełnych kresek, kropek i symboli.
Rozumiejąc trudności jakie może sprawiać oglądającym, surowa technicznie mapa.
Postanowiłem na swoim rysunku, uwypuklić zarys tego intrygującego miejsca, podkreślając lokalizację betonowego elementu lodowiska, którego fragment - pozostałość, można jeszcze zobaczyć, spacerując po parku.
Jest to może mało interesujący element małej architektury, ale mogę zagwarantować, że we wczesnych latach mojej młodości z rówieśnikami i dorastająca starszyzną, próbowaliśmy sprawdzać przydatność tego betonowego murku.
Zalewając nieckę parkową wodą z rzeki, tworząc małe lodowisko.
Z racji, że nie tylko robiliśmy rzeczy pożyteczne, to często byliśmy z tego miejsca przeganiani.
A poza tym, większym powodzeniem, cieszyła się uliczna ślizgawka na Podmiejskiej i duże lodowisko między ul. Chrobrego i Kolejową, które powstawało z rozlewiska istniejącego tam stawu i cieków wodnych.
Pierwsze informacje o lodowisku w parku, usłyszałem od starszych chłopców - (autochtonów) którzy opowiadali, że oprócz lodowiska była tam restauracyjka - serwująca ciepłe posiłki i napoje.
Pozostałości tego budynku można dostrzec po prawej stronie alejki, prowadzącej do dawnej oczyszczalni. Ponoć ogniska i inne atrakcje, były organizowane, aż do lat wojennych. W latach 50-tych, teren ten bywał harcerskim polem biwakowym.
Dopiero gdy na poważnie zacząłem odkrywać szczegóły z historii miasta.
Potwierdzenie o sposobie użytkowania tego parkowego terenu, uzyskałem od dawnych - (wcześniej urodzonych), mieszkańców Reszla.
Dodatkowa analiza map z lat 50-70 i moje pomiary geodezyjne wykonane w latach 80-tych utwierdziły mnie, że dawne przegłębienie niecki z murkiem betonowym i małą zastawką to miejsce pod lodowisko i teren rekreacyjny.
Niewiedza lub brak pomysłu na reaktywację - spowodowała, że miejsce to, nie miało szczęścia u ludzi decydujących o losach parku.
O tym, że w parku istniało lodowisko, mogę zaręczyć wiedzą, pamięcią i autorytetem swoim i swoich rozmówców, przekazujących te informacje (np. Pan Ewald Dyczkowski).
Z całą pewnością można stwierdzić, że dawni mieszkańcy tworząc rzeczy praktyczne, wykorzystywali uwarunkowania terenowe w sposób przemyślany.
Takich elementów w mieście i okolicy można doszukać się dużo więcej.
Gdy dziś wspomnę o gimnazjalnym boisku za parkiem lub boisku do siatkówki w parku, to mało kto da się przekonać, bez dodatkowych pytań.
Ale gdy za lat pięćdziesiąt, ktoś wspomni o przepięknym stalowym moście, finezji techniki mostowej, łączącej dwie skarpy parkowe. To też , nie każdy na słowo uwierzy.
Chyba, że mądry człek, każe tą myśl techniczną naprawić i pielęgnować dla potomnych.
Ukłony dla wątpiącej Pani.
Z poważaniem.
Stanisław Gołaszewski
Reszel - 12 I 2008
Ps.
Poszukuję materiałów - np. ( szkice, rysunki, fotografie, mapy, zapiski,) dotyczących dawnej zapory na rzece Izerze, przy ulicy Płowce.
stago@onet.eu