Baza informacyjna

Ostatnie komentarze

portret użytkownika Stanisław  Gołaszewski

Szanowna Pani Julio, to

Szanowna Pani Julio, to lodowisko to nie teoria, to szara bezwzględna rzeczywistość.
Czas i ludzie zatarli to miejsce, które tak Panią intryguje.
Dokumenty jakimi się posługujemy przy odnajdywaniu przeszłości, to najczęściej ; mapy, rysunki, ryciny, fotografie i pamięć zapisana lub przekazana przez wcześniej urodzonych.

Do informacji jaką zamieszczono w Gazecie Reszelskiej i na stronie internetowej, dołączyłem swój rysunek planu sytuacyjno-wysokościowego, wykonany na bazie map wysokościowych m. Reszel z roku 1967 i 1978.

Nie wszyscy dobrze odnajdują się w odczytywaniu szczegółów z map pełnych kresek, kropek i symboli.
Rozumiejąc trudności jakie może sprawiać oglądającym, surowa technicznie mapa.

Postanowiłem na swoim rysunku, uwypuklić zarys tego intrygującego miejsca, podkreślając lokalizację betonowego elementu lodowiska, którego fragment - pozostałość, można jeszcze zobaczyć, spacerując po parku.

Jest to może mało interesujący element małej architektury, ale mogę zagwarantować, że we wczesnych latach mojej młodości z rówieśnikami i dorastająca starszyzną, próbowaliśmy sprawdzać przydatność tego betonowego murku.
Zalewając nieckę parkową wodą z rzeki, tworząc małe lodowisko.

Z racji, że nie tylko robiliśmy rzeczy pożyteczne, to często byliśmy z tego miejsca przeganiani.
A poza tym, większym powodzeniem, cieszyła się uliczna ślizgawka na Podmiejskiej i duże lodowisko między ul. Chrobrego i Kolejową, które powstawało z rozlewiska istniejącego tam stawu i cieków wodnych.

Pierwsze informacje o lodowisku w parku, usłyszałem od starszych chłopców - (autochtonów) którzy opowiadali, że oprócz lodowiska była tam restauracyjka - serwująca ciepłe posiłki i napoje.
Pozostałości tego budynku można dostrzec po prawej stronie alejki, prowadzącej do dawnej oczyszczalni. Ponoć ogniska i inne atrakcje, były organizowane, aż do lat wojennych. W latach 50-tych, teren ten bywał harcerskim polem biwakowym.

Dopiero gdy na poważnie zacząłem odkrywać szczegóły z historii miasta.
Potwierdzenie o sposobie użytkowania tego parkowego terenu, uzyskałem od dawnych - (wcześniej urodzonych), mieszkańców Reszla.
Dodatkowa analiza map z lat 50-70 i moje pomiary geodezyjne wykonane w latach 80-tych utwierdziły mnie, że dawne przegłębienie niecki z murkiem betonowym i małą zastawką to miejsce pod lodowisko i teren rekreacyjny.
Niewiedza lub brak pomysłu na reaktywację - spowodowała, że miejsce to, nie miało szczęścia u ludzi decydujących o losach parku.

O tym, że w parku istniało lodowisko, mogę zaręczyć wiedzą, pamięcią i autorytetem swoim i swoich rozmówców, przekazujących te informacje (np. Pan Ewald Dyczkowski).
Z całą pewnością można stwierdzić, że dawni mieszkańcy tworząc rzeczy praktyczne, wykorzystywali uwarunkowania terenowe w sposób przemyślany.
Takich elementów w mieście i okolicy można doszukać się dużo więcej.

Gdy dziś wspomnę o gimnazjalnym boisku za parkiem lub boisku do siatkówki w parku, to mało kto da się przekonać, bez dodatkowych pytań.
Ale gdy za lat pięćdziesiąt, ktoś wspomni o przepięknym stalowym moście, finezji techniki mostowej, łączącej dwie skarpy parkowe. To też , nie każdy na słowo uwierzy.
Chyba, że mądry człek, każe tą myśl techniczną naprawić i pielęgnować dla potomnych.

Ukłony dla wątpiącej Pani.
Z poważaniem.

Stanisław Gołaszewski
Reszel - 12 I 2008

Ps.
Poszukuję materiałów - np. ( szkice, rysunki, fotografie, mapy, zapiski,) dotyczących dawnej zapory na rzece Izerze, przy ulicy Płowce.
stago@onet.eu

Odpowiedz

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <strong> <cite>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania